IMG_0243

W tradycji Buszmenów, pierwotnych mieszkańców południowej Afryki, myśliwy wracając z polowania powinien usiąść spokojnie w kręgu swoich i zapalić fajkę. Myśliwy nie może przechwalać się swoją zdobyczą, zostałby wyśmiany. Na pytania współplemieńców powinien odpowiadać wymijająco: …nie, nic wielkiego dzisiaj się nie trafiło…. Milczenie to sposób na sukces. Wszyscy i tak widzą co myśliwy przyniósł, i wiedzą, że będą ucztować przez cały tydzień.
Teraz zaczynają się kpiny innych mężczyzn. Kpiny są konieczne, aby myśliwy nie poczuł zbyt wielkiej pewności siebie. Szyderstwa są dla jego dobra i musi je przyjąć z godnością i pokorą.

Czy współcześni Polacy nie mają w swej naturze czegoś z tradycji Buszmenów atakując się nawzajem przy każdej możliwej okazji. Pewnie dzieje się tak dla dobra każdego z nas. Żeby nam się w głowach nie poprzewracało. Szczególnie dostaje się jednostkom nieprzeciętnym, wybitnym, utalentowanym. Osobom, które osiągnęły sukces, wybiły się ponad współplemieńców. Bez względu na to, czy stało się tak dzięki wielkiemu wysiłkowi i pracy, czy sprzyjającym zbiegom okoliczności. Zawsze wyrastanie ponad przeciętność jest postrzegane źle. Nie chcemy cieszyć się sukcesami innych. Nie chcemy traktować sukcesu jednego z nas, jako sukcesu nas wszystkich. Zaczyna się już w szkole gdzie uzyskiwanie dobrych wyników jest potępiane przez większość, która wyniki ma raczej średnie. Potem w pracy na awans kolegi patrzymy podejrzliwie, a każdy szef to wróg. Cieszą porażki przełożonych. Spotkania towarzyskie pełne są zawiści do nieobecnych, a szczególnie nieobecnych, którym powiodło się. Niejednokrotnie za cel stawiane jest dyskredytowanie innych i umniejszanie ich zasług.

Przypomina mi się zdarzenie sprzed prawie 20 lat, kiedy to na jednym z osiedli mieszkaniowych mężczyzna polał kwasem samochód swojego sąsiada, a na pytanie dlaczego to zrobił, odpowiedział z rozbrajającą szczerością, że z zazdrości. Nie dzieje się więc to dla dobra, lecz przeciw tym, którym się powiodło. Nie dążymy do dorównania lepszym, ale staramy się ściągnąć w dół tych, którzy nas przerośli. Chciałoby się krzyknąć: niech żyją nieudacznicy i przeciętniacy. Mamy tu chyba do czynienia nie z prymitywnymi instynktami, ale z kompleksami, które mogą być przyczyną agresji.

mg