![]()
Mariusz Gazda
Od 1984 roku sierpień w Polsce uznawany jest za miesiąc trzeźwości. Kościół zaleca powstrzymanie się od alkoholu przez cały sierpień. I dobrze. Ale jeszcze lepiej byłoby, gdybyśmy nie tylko przestali pić, ale żebyśmy też od czasu do czasu otrzeźwieli. Żebyśmy czasem na trzeźwo i z dystansem popatrzyli na nas samych. Na nasze zachowania, słowa i postawy. Nie jest to łatwe, bo lustro, nawet kryształowe, do tego nie wystarczy.
Czytając gazety, słuchając wypowiedzi, oglądając telewizję wydaje się, że wszyscy jako społeczeństwo jesteśmy na niezłym rauszu – albo przynajmniej na kacu. Coś nam utrudnia proces myślowy. Coś nas pcha w objęcia absurdu. Nie jesteśmy w stanie trzeźwo myśleć. Nie jesteśmy w stanie trzeźwo działać. Jak w jakimś amoku brniemy na stracenie. Nie rozumiejąc, że brodzimy w bagnie, sami dolewamy jeszcze błota.
Nie dotyczy to tylko klasy politycznej. Nie dotyczy to tylko dziennikarzy. Tacy jesteśmy wszyscy jako społeczeństwo. Praca w mediach lub w polityce daje tylko szansę bycia słyszanym, bycia głośnym. Przecież najgłupszy nawet polityk nie przyleciał do nas z Marsa. On się tu nad Wisłą urodził, tu chodził do szkoły i tu mówi i robi głupstwa. Nawet największe. A inni zamiast izolować go, jeszcze powtarzają i eskalują nonsensy.
Trwa jakieś niezdrowe, nieprzemijające zacietrzewienie. Wszyscy wszystkich szkalują i potępiają. Jeden drugiego jakby mógł, to by w przysłowiowej łyżce wody utopił. Tak jest w rodzinach i w firmach. Tak jest na wsiach i w miastach. Tak jest wszędzie.
Nie jest to wina pochodzenia. Nie jest to wina diety. Nie jest to wina miejsca zamieszkania, ani statusu społecznego. Nieważna jest marka posiadanego samochodu czy aparatu telefonicznego… więc co? Co jest takie samo dla wszystkich? Chyba tylko powietrze. Czyżby to nasze powietrze było zatrute? Czyżby to ono upajało nas nienawiścią i głupotą? Może czasem trzeba wstrzymać oddech, żeby trochę otrzeźwieć. Wstrzymać oddech. Wyłączyć komórkę w kościele. Zachować ciszę nad trumną. Przemilczeć głupotę. Posłuchać drugiego człowieka. Dać szansę innym wygadać się, to może i samych siebie usłyszymy. To musi być to powietrze. Ludzie przecież są wspaniali. Zwłaszcza trzeźwi.
mg
PS. Pamiętam, jak klej „Super Glue” był importowany. Najmniejsza nawet kropelka potrafiła tak skleić palce, że tylko żyletką można było rozciąć skórę. Od czasu, gdy klej ten jest produkowany w Polsce, nie potrzeba żyletki. Nawet dziecko rozłączy tak sklejone palce. To na pewno wina tutejszego powietrza.
mg:)

Najnowsze komentarze