IMG_0243

Wszechobecna i panująca dziś popkultura wmawia nam, że należy być otwartym i asertywnym, że należy wyrażać swoje uczucia i odczucia zawsze i wszędzie. Bez względu na okoliczności. Wyrażanie swoich opinii nie patrząc na uczucia innych jest trendy. Stajemy się społeczeństwem głośnym i wulgarnym. Nasze zachowania są pełne nietaktu, po prostu brak wychowania. Dawniej nie wypadało wstać od stołu przed zakończeniem posiłku, a w tramwaju ustępowało się miejsca starszym i kobietom. Dzisiaj nikt już chyba o tym nie pamięta, a epitety, jakimi młodzież obdarza ludzi starszych graniczą z rynsztokiem. Dawniej zrozumiałe dla wszystkich normy moralne i kulturalne jasno określały definicje dobra i zła. Jasne również było to, czego „nie wypada” zrobić lub powiedzieć.
Umiejętności znalezienia się w okolicznościach lub miejscu, kiedyś tak oczywiste, dzisiaj wydają się być anachroniczne do tego stopnia, że próba zwrócenia uwagi zostaje przeważnie zignorowana, a niejednokrotnie niezrozumiała. Wręcz „nie wypada” zwrócić uwagi. Teatr, kościół, plaża czy ulica posiadały przypisane do siebie sposoby zachowań, chociażby ubioru.
Dzisiaj wszystko to pomieszało się. Do kościoła idziemy jak na plażę, nie zważając na uczucia innych. Do teatru idziemy w stroju sportowym, nie mówiąc już o wyłączeniu telefonu komórkowego, który w najbardziej nieoczekiwanym momencie odezwie się niewybrednym sygnałem. Brak szacunku dla innych usprawiedliwiany jest własną wolnością. Absurd, bo przecież nasza wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka. Prawo do jakości naszego życia stawiamy często ponad prawem do życia innych. Jeżeli ktoś czuje się dotknięty naszym zachowaniem, to nie znaczy, że jest nietolerancyjny, to znaczy, że wkroczyliśmy w jego przestrzeń. To znaczy, że świadomie lub nieświadomie naruszyliśmy jego wolność na rzecz naszej wolności. Takie odwrócenie pojęć jest nie tylko niekulturalne, ale także albo nawet przede wszystkim nieetyczne.

Powinniśmy wrócić do systemów dobrych zasad. Uniwersalnych zasad opartych na naszej tradycji i doświadczeniach, opartych na takcie i dobrym smaku. Niepotrzebne będą wtedy opinie prawne i orzeczenia, żeby wiedząc, co wypada, a co nie, umieć się zachować. Zacznijmy znowu szanować człowieka, drugiego człowieka.

mg