IMG_0244

Holandia, która na EURO się nie zakwalifikowała w środowy wieczór pokazała grę do, której przyzwyczaiła nas w ostatnim czasie drużyna Adama Nawałki. Oczywiście ten mecz miał być meczem, w którym przećwiczymy pewne fragmenty gry, a prawdziwa „wojna” zacznie się we Francji.  Po 5 meczach bez porażki dostaliśmy zimny prysznic.

Zmiana bramkarza spowodowała duże zaskoczenie. Jak wiadomo Łukasz Fabiański był numerem jeden w czasie meczów kwalifikacyjnych. Niespodziewanie z Holendrami bronił dostępu do naszej bramki Wojciech Szczęsny. Spisał się on znakomicie i bez wątpienia tym meczem zaplusował w oczach selekcjonera.

Widocznym problemem była obrona. Po stracie Macieja Rybusa,  nowym ustawieniem obrony Adam Nawałka próbuje stworzyć linię defensywną, która będzie jedną całością. W meczu z Holendrami nie było tego widać. Pierwsza bramka padła właśnie po bardzo biernej postawie obrońców. Wojciech Szczęsny nie miał szans na wybronienie strzału Janssena. W drugiej połowie Artur Jędrzejczyk strzelił bramkę z rzutu rożnego. Można powiedzieć, że zrehabilitował się po błędzie w pierwszej połowie. Cieszy bramka ze stałego fragmentu gry, ponieważ jak wiadomo Adam Nawałka pracował z drużyną bardzo sumiennie nad tymi elementami. Drugą bramkę dla Holendrów strzelił  Georginio Wijnaldum. Mecz skończył się wynikiem 2:1 dla Holendrów.

Po tym meczu należy wysunąć wnioski. Holendrzy bardzo dobrze pokazali co czeka Roberta Lewandowskiego na EURO. Czasami był kryty nawet prze 3 zawodników. To pokazuje, że jeśli koledzy Roberta nie będą wykorzystywać takich sytuacji jak w meczu z Holendrami to czeka nas blamaż na tegorocznym turnieju. W tym meczu było widać jak bardzo potrzebny jest nam Grzegorz Krychowiak, który nie zagrał, ponieważ musiał wyleczyć kontuzję. Bez wątpienia Grzegorz jest nam potrzebny tak w destrukcji jak i w rozgrywaniu piłki.

Być może optymalne ustawienie naszej linii defensywnej jest szykowane na 12 czerwca. Faktem jest, że to był tylko sprawdzian, ponieważ prawdziwy test rozpocznie się we Francji, a tam już nie będzie miejsca na pomyłki.

Polska-Holandia 1:2 (0:1)

0:1 – Vincent Janssen 33′

1:1 – Artur Jędrzejczyk 60′

1:2 – Georginio Wijnaldum 76′

Składy:

Polska: Wojciech Szczęsny – Łukasz Piszczek (46′ Thiago Cionek), Kamil Glik, Michał Pazdan, Artur Jędrzejczyk, Jakub Błaszczykowski (46′ Bartosz Kapustka), Krzysztof Mączyński (80′ Tomasz Jodłowiec), Piotr Zieliński, Kamil Grosicki (77′ Sławomir Peszko), Arkadiusz Milik (87′ Mariusz Stępiński), Robert Lewandowski (67′ Karol Linetty).

Holandia: Jasper Cillessen – Kenny Tete, Jeffrey Bruma, Virgil van Dijk, Jetro Willems (46′ Patrick van Aanholt), Marco van Ginkel (71′ Kevin Strootman), Riechedly Bazoer, Georginio Wijnaldum, Steven Berghuis (67′ Luciano Narsingh), Vincent Janssen (74′ Bas Dost), Quincy Promes.

mg