
Czasem marzy mi się, że żyję w normalnych czasach, w normalnym kraju. W kraju, w którym każdy robi to, co do niego należy i w dodatku to, co robi, robi dobrze i uczciwie.
Młody człowiek idąc do szkoły, myśli o nauce zawodu, który chciałby wykonywać w przyszłości. Pamiętamy opowiadanie o Wojtku, który chciał zostać strażakiem. Nie wierzę, że Wojtek myślał wtedy o czym innym, jak tylko o ratowaniu ludzkiego życia i dobytku. Na pewno chciał być dobrym człowiekiem i dobrym strażakiem. Co więc stało się po drodze, że Wojtek nie tylko nie został strażakiem, ale co gorsza – nie wyrósł na uczciwego człowieka. Kto popełnił błąd, szkoła, czy dom? Nie wiem i pewnie nikt tego nie wie. Można snuć przypuszczenia, wnosić oskarżenia, ale wszystko za późno, wszystko już na nic. Wojtek do straży nie powróci.
Marzy mi się, żeby każdy robił to, co do niego należy i zachowywał się tak, jak mu przystoi. Żeby prezydent reprezentował kraj, żeby premier rządził. Żeby nauczyciel uczył, a pisarz pisał. Żeby górnik fedrował, a żeglarz żeglował. Marzy mi się, żeby ekonomią zajmowali się ekonomiści, a lekarze leczyli chorych. Clowni niech idą do cyrku, a kabareciarze do kabaretu. I niech to się wszystko nie pomiesza. Niech!
Murarz domy muruje,
krawiec szyje ubrania.
Ale gdzieżby co uszył,
gdyby nie miał mieszkania?
A i murarz by przecie
na robotę nie ruszył,
gdyby krawiec mu spodni
i fartucha nie uszył.
Piekarz musi mieć buty,
więc do szewca iść trzeba.
No, a gdyby nie piekarz,
toby szewc nie miał chleba.
Tak dla wspólnej korzyści
i dla dobra wspólnego
wszyscy muszą pracować,
mój maleńki kolego!
z wierszykiem Tuwima z elementarza Falskiego życzę wszystkim znalezienia swojego miejsca na ziemi. Pomyślności.
mg
Najnowsze komentarze